Thứ Bảy, 29 tháng 12, 2012


Święta się skończyły a ja nadal jestem chora, jak nigdy. Niska odporność nie pozwala na szybki powrót do zdrowia.
Leżę więc sobie w łóżeczku :) jak doktor przykazał, chwała Panu, już bez uporczywej gorączki.
I pierwszy raz od dawna mogę powiedzieć, że się nudzę.
Chciałabym, chciała, ale osłabienie nie pozwala na nic.

Właśnie w tej chwili przypomniałam sobie, że wieki całe nie piłam kawki.
Serniczka też nie pojadłam, ani makowczyka mojej mamy, ani tortu makowego.

Pozwoliłam sobie na kilka zdań narzekań, ale już koniec, teraz robótkowo.
Skończyłam szydłować długi beżnik na komodę; kordonek Ada30; 580m/50g cieniuteńki ... bardzo.
Długość serwetki 186/39, zużyłam 3 i pół kłębuszka.
                                 Kuchenne okienko ośnieżyłam niedużą firaneczką.
Nie podam przepisu wg którego upiekłam biszkopt makowy, 
bo nie ma jak to zmielony lekko wilgotny mak
(w przepisie polecono użyć suchego maku).
 Post zrobił się nieco przydługi, szybko pokazuję początek małej owalnej serwetki.
W końcu trzeba jakoś przywitać ten Nowy Rok:):)
Serdecznie, ogromnie ...  i z poczuciem niespełnienia dziękuję za wszystkie życzenia świąteczne.
Tutaj nie sprawdziłam się, mam nadzieję, że rozumiecie. Pa!

0 nhận xét:

Đăng nhận xét

nghe nhạc trực tuyếnNấu món chay | học nấu ăn DJ - Ảnh đẹp | xalotinnhanh